Strony

20151101

Niedziela dla włosów (23) - Kallos Pro-Tox, półprodukty, czarna maska marokańska i sobotnie podcięcie

Hej :)
Ostatni tydzień zleciał jak szalony, chociaż w trakcie bardzo mi się dłużył. Nawet nie myślałam, żeby dodać posta, bo nie miałam kiedy. Nawał nauki, a do tego cały czas jestem chora. Może to tak dziwnie wspominać o tym na blogu, ale od roku mam przewlekłe zapalenie zatok. Kto miał lub ma to doskonale zrozumie. A w ostatnich tygodniach przeszło mi na uszy i naprawdę myślałam, że oszaleję. Antybiotyki nie pomagają, a jest co raz gorzej, więc czeka mnie sterta badań, ale może w końcu uda się zdiagnozować przyczynę.
Wczoraj udałam się do fryzjera na podcięcie gorącymi nożyczkami. Jakiś czas temu przymierzałam się do takiego cięcia w innym salonie, który wydawał się być jedynym w moim mieście. Dzwoniłam, chodziłam, ale nożyczki były ciągle zepsute, a panie w salonie wyglądały tak, że raczej nie powierzyłabym im swoich włosów. Przypadkiem zerknęłam na wizytówkę fryzjera mojej mamy i zobaczyłam, że Pani ma w swojej ofercie taką usługę. Zadzwoniłam i umówiłam zarówno siebie jak i mojego chłopaka. Oczywiście przyszłam ze swoim szamponem i odżywką, ponieważ bardzo nie lubię włosów po kosmetykach używanych przez fryzjerów. Pozwoliłam jedynie na nałożenie serum silikonowego na część włosów. Nie podobają mi się u mnie proste włosy, więc nie mogłam się doczekać aż je umyję i pozwolę im naturalnie wyschnąć.
Jak wyglądała moja Niedziela dla włosów? :


  • Na wilgotne włosy nałożyłam : 1 łyżkę Kallosa Pro-tox z 3 kroplami oleju z baobabu, 3 kroplami D-pantenolu i 3 kroplami mleczka pszczelego w glicerynie i trzymałam jakieś 20 minut, co jakiś czas wmasowując
  • Skórę głowy umyłam szamponem Alterra z papają
  • Spłukałam całość i od ucha w dół nałożyłam niewielką ilość czarnej maski marokańskiej, Planeta Organica, która jest już na wyczerpaniu
  • Spłukałam po 5 minutach, wytarte już włosy ugniotłam balsamem z Joanny.
  • Wyschnięte końcówki zabezpieczyłam serum z olejem z marakui



Włosy są bardzo miękkie, błyszczące i ładnie się pofalowały.
PS. Miałam już zamawiać hennę z Orientany, ale na jednej z niemieckich stron z kosmetykami znalazłam mieszankę w kolorze Wine Red, więc chyba sobie zamówię większą ilość :)
Nie wiem jak widzicie kolor na swoich monitorach lub ekranach telefonów, ale u mnie na komputerze jest prawie pomarańczowy, a na telefonie bardzo czerwony. W rzeczywistości jest mocniej zgaszony, więc nie sugerujcie się tym. Później zrobię zdjęcie na dworzu.

12 komentarzy:

  1. Sporo tych zabiegów :) ale dla takiego efektu warto. Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne włosy- błyszczące i zdrowe;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne włoski :) ja je widzę jako taka wiśnia/mahoń ... a patent z przynoszeniem swojego szamponu do fryzjerki genialny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne masz włosy i dzięki falom widać blask ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Włosy wyglądają super, fajnie dół się pofalował :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za polysk ! Cudownie sie faluja :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę się napatrzeć na twoje włosy <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne włoski,pięknie lśnią:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę sobie kupić czarną maskę :)

    OdpowiedzUsuń