Strony

20160628

Ulubieńcy czerwca - Nivea, Inglot, Too Faced

Hej :)
Dzisiaj mam dla Was ulubieńców miesiąca. Nawet nie wiem kiedy zleciał ten czerwiec :P
W tym miesiącu używałam wielu nowych produktów, bubli zawsze u mnie mało, więc taki post będzie później. Dalej czekam na kilka nowości, przy okazji mam problem z zamówieniem z Sephory, co doprowadza mnie do szału - jeśli będziecie chciały, to dajcie znać, a opiszę Wam sytuację :)
Przechodząc do ulubieńców, to w tym miesiącu mam 5 produktów.



Odżywki do włosów Nivea - Repair & Targeted Care i Long Care & Repair.
Obie działają podobnie, składem się zbytnio nie różnią. Ta druga to nowa wersja Long Repair z olejkiem babassu. Zawsze kiedy ich użyję włosy są miękkie i mięsiste. Sprawdzają się zarówno solo, jak i w złożonej pielęgnacji.






Pigmenty Inglot 117 i 112 - chyba każdy je zna, a kto ma to uwielbia. Przepiękne kolory, nadają charakteru każdemu makijażowi. Są bardzo wydajne, bo niewielka ilość wystarcza, żeby pokryć nawet całą powiekę.










Paleta Too Faced Sweet Peach - recenzja pojawi się później, ale opiszę ją Wam w małym skrócie. Idealne letnie odcienie, świetna pigmentacja i trwałość. Dodatkowo cudowny zapach brzoskwini.



A jakie produkty skradły Wasze serce w tym miesiącu?

20160620

Niedziela dla włosów(35) - Maska Alterra, odżywka Nivea Long Care&Repair

Hej :)
Miałam w planach zrobić post zakupowy, ale wysyłka jeszcze nie przyszła, więc muszę poczekać, a nie jestem cierpliwa :P
W sobotę odświeżyłam kolor maską Inebrya, ponieważ odrobina rudości wyłoniła się z moich włosów. 
W niedzielę rano postanowiłam zrobić małe spa dla włosów. 

  • Nałożyłam maskę Alterra Granat i aloes z 5 kroplami oleju kokosowego nierafinowanego i 10 kroplami mleczka pszczelego w glicerynie - pozostawiłam na 20 minut.
  • Skórę głowy umyłam szamponem Aktywator wzrostu od Agafii, a pianą przejechałam po długości.
  • Na kilka minut nałożyłam odżywkę Nivea Long Care&Repair.
  • Spłukałam, a suche już włosy zabezpieczyłam serum Biosilk z olejem z marakui.
Bardzo lubię ulepszone wersje odżywek Nivea, odpowiadają mi dużo bardziej niż stare, a tym bardziej słynna Long Repair, po której miałam zawsze puch na głowie. Włosy były miękkie, ładnie się pofalowały, z czym teraz mają mały problem, kiedy są krótsze :) Z rozczesywaniem nie mam problemu.





A jak Wasze niedziele?

20160606

Niedziela dla włosów(34) - Odżywka lawendowa Faith In Nature

Hej :)
Wczoraj pierwszy raz użyłam nowej odżywki na 'nowych' włosach. Kupiłam ją dość niedawno w TK Maxx, ale moje włosy były już tak suche, że efekt był bardzo marny.
Ogólnie jest to bardzo lekka odżywka, więc będzie idealna dla osób o zdrowych lub cienkich i łatwych do obciążenia włosach. 
Moje włosy, mimo tego, że pozbyłam się zniszczonej części, są suche i lubią cięższe produkty lub wieloetapową pielęgnację.
Postanowiłam jednak lekko je oczyścić i wypróbować odżywkę solo.

  • Umyłam całe włosy żelem pod prysznic z matchą Alterry.
  • Wmasowałam w nie odżywkę Faith In Nature i pozostawiłam na 5 minut.
Włosy były miękkie, ale nie była to miękkość jaką dają inne odżywki. Tak jak już pisałam, jest ona bardzo lekka i do tego ma cudowny zapach. Przypadnie on do gustu tylko tym, którzy lubią lawendę :)
W połowie dnia wyczuwalny był brak nawilżenia, dlatego też następnym razem odżywki użyję jako jeden z etapów w pielęgnacji.


Pozdrawiam, Marta.

20160602

Powrót do blogosfery i zmiany

Witajcie!
Jak pewnie zauważyłyście, dosyć długo mnie nie było. Wybaczcie, że nie napisałam nic przez ten czas. Przygotowania do matury i końcówka roku szkolnego bardzo mnie przytłoczyły. Codziennie byłam zmęczona, dużo czasu spędzałam w łóżku, tak też się uczyłam. Wolne chwile spędziłam na makijażu i w tym kierunku zaczęłam się rozwijać. Jeszcze kilka miesięcy temu czułam się niepewnie myśląc o końcu liceum i tym, co miałabym dalej robić. Teraz matura już napisana, zaczerpnęłam powietrza i mam o wiele więcej energii :).
 W świat makijażu wpadłam po uszy, kiedy patrzę na tych kilka postów z 'mejkapem' dodanych tutaj, to chce mi się śmiać jak niewielkie były umiejętności. Teraz jest dużo lepiej i mam nadzieję, że moje makijaże się Wam spodobają. 
Wczoraj byłam u fryzjera i skróciłam włosy - dosyć porządnie. Jeszcze dawno temu były one rozjaśniane, więc jakaś część nosiła ślady. Postanowiłam ściąć wszystko, co płowiało do marchewkowej rudości, która jak teraz patrzę na zdjęcia, kompletnie mi nie pasowała. 
Podrzucam Wam zdjęcie z dzisiaj i zabieram się za jakiegoś ciekawszego posta :)

Pozdrawiam, Marta.